Nie widziałam jeszcze nigdy takiego posta, więc tak pogadam dziś sobie o niepełnosprawnych kotach i ponarzekam na Erin Hunter. Bo w sumie dlaczego większość niepełnosprawnych kotów z przymuszenia zostają medykami, a pozostałe giną? Bo mamy tak:
-Śnieżka, który został wprowadzony.. W sumie nie wiadomo po co. Żeby pokazać brutalność świata? Czy żeby powiedzieć, że wśród leśnych kotów nie ma miejsca na koty niepełnosprawne? Bo po co w ogóle był jego wątek? Oczywiście, jego śmierć była smutna, ale oprócz tego, że sprawiła ona, że Nakraiany Ogon, która nie była ważną postacią przeniosła się do starszyzny, niz ona nie wniosła. No, może poza gadaniem Błękitnej Gwiazdy, że to wina KG, ale i tak było to zbędne, bo w książce mamy mnóstwo przykładów tego, że Błękitna odwróciła się od KG i nie potrzebowaliśmy kolejnego, który na dodatek pokazuje, że na niepełnosprawne koty nie ma miejsca. W artykule Śnieżka jest, że zosta ł on zabity, by dać powód Nakrapianemu Ogonowi do przejścia do starszyzny, ale serio, Eriny nie mogły tego zrobić inaczej? Albo po prostu dać zdanie "Ogniste Serce kątem oka dostrzegł Nakrapiany Ogon, siedzącą obok innych starszych. Po tym, jak Śnieżek zachorował i zmarł, kocica zdecydowała się przenieść do starszyzny". I tyle by wystarczyło.
-Rozżarzoną Skórę, która została medyczką po wypadku. I ja nic nie mam przeciwko temu, żeby została medyczką, ale medyczką z wyboru. Przecież mamy takiego Martwego Stopę, który miał niesprawną łapę i jakoś został zastępcą. Dlaczego więc Rozżarzona Skóra nie mogła zostać wojowniczką?
-Długiego Ogona, który został oślepiony i w młodym wieku musiał przejść do starszyzny. Ale dlacego? Dlaczego nie mógł się chociaż spóbować nauczyć żyć z niepełnosprawnością? To, że jest ślepy nie oznacza, że jest bezużyteczny i musi całymi dniami leżeć w legowisku.
-Sójcze Pióro, który również został zmuszony do bycia medykiem przez przeznaczenie. Ja wiem, że niezbyt dobrze szło mu wojownikowanie, ale wydaje mi się, że to wcale nie tak, że nie mógłby się nim stać, potrzebował tylko trochę więcej czasu. No i denerwuje mnie to, że już dwójka medyków (on i Olchowe Serce) muszą się okazać być beznadziejni w byciu wojownikiem, żeby zacząć być medykiem)
-I z tego co pamiętam była jakaś kontrowersja związana z sceną, z Nadziei Wiewiórczego Lotu, kiedy to Piaskowa Burza zachęcała Wiewiórczy Lot, by została w KG bo obawiała się, że inaczej zostanie kaleką tak, jak Wrzościowe Światło.
Ja...
Chyba po prostu nie mam słów na to, co się tutaj wydarzyło.
Naprawdę, czy ktoś nie pomyślał, że hej, to być może trochę (bardzo) nieodpowiednie, jeśli np. będzie to czytał ktoś, kto zmaga się z niepełnosprawnością? Albo w ogóle jest to nieodpowiednie.
Oczywiście, są takie koty, jak Martwa Stopa, Krzywa Gwiazda, czy Jasne Serce, którzy stali się wspaniałymi wojownikami, mimo swojej niepełnosprawności. Ale i tak z poprezdnich sytuacji pozostaje niesmak.