FANDOM


Warning
Uwaga! Ten artykuł może zawierać spoilery. Jeżeli nie chcesz sobie psuć radości z czytania, zawróć stąd jak najszybciej.
ŚCIEŻKA ZEMSTY WIEDZIE PRZEZ SZALEŃSTWO


Zemsta Klonowego Cienia – pierwsza książka z Nowel. Zarówno na angielskiej jak i polskiej okładce znajduje się Klonowy Cień. Książka dzieje się w czasach przed pierwszą serią.

Opis

Klonowy Cień jest wojowniczką Klanu Pioruna. Jednak gdy jej sekret, nierozerwalnie łączący ją z innym klanem, wychodzi na jaw, kotka zostaje wygnana z klanu razem z kociętami i rozpoczyna zemstę na wszystkich, którzy doprowadzili do zniszczenia jej rodziny.

Dedykacja

Specjalne podziękowania dla Victorii Holmes.

Opinie

''Zemsta Klonowego Cienia to piękna, wstrząsająca, niezwykłe przejmująca i emocjonująca opowieść o niespełnionej miłości, rozczarowaniu i obezwładniającym bólu. Udowadnia, że jeden nieprzemyślany ruch wystarczy, aby zmienić wszystko i zamienić swoje i czyjeś życie w piekło. Historia Klonowego Cienia roztrzaska Wasze serca na milion kawałków i sprawi, że długo nie będziecie mogli o niej zapomnieć. Serdecznie polecam!

—Maitiribooks.wordpress.com

''Zemsta Klonowego Cienia to historia pełna sekretów, które wychodzą na jaw, uderzają w tych, którzy nie ponoszą żadnej winy. Czytelnik pozna tutaj ukryte tajemnice, miłość macierzyńską oraz zaślepiające pragnienie zemsty. Przeczytajcie tę wywołującą wiele emocji opowieść, która ujawnia skryte pragnienia, gdzie miłość przeradza się w nienawiść, a zemsta staje się głównym celem i determinuje wszystkie działania.

—Oliwolumin.pl

Tajemnica, prawda, zemsta. Tym razem koci świat zadrży pod ciężarem złych emocji. Okazuje się, że przemilczane kłamstwo ma bardzo krótkie... łapki.
Przeczytaj opowieść o kocim przeznaczeniu, które jest naznaczone bólem, cierpieniem i żądzą zemsty. Polecam!

—Mamao.pl

Ta wspaniała nowela to niesamowita historia pokazująca jak łatwo zapomnieć się w zemście i pomału staczać do miejsca, z którego nie ma powrotu. Ale jej przewrotność polega na tym, że mimo rzeczy, których dopuszcza się Klonowy Cień w ramach zemsty, wszyscy w głębi ducha jej kibicujemy, by ta krwawa wendetta skończyła się sukcesem. To naprawdę niezapomniane przeżycie dla każdego fana Wojowników!

—Weronika Baran, opetaniczytaniem.pl

Niech was nie zwiedzie niewielka objętość książki Zemsta Klonowego Cienia. W jej wnętrzu skrywa się ogromny ładunek emocji oraz trzymających w napięciu zdarzeń. Zobaczcie, co musi się stać, by doszło do zaskakującej zmiany w życiu głównej bohaterki. W tej historii śledzimy drogę od kociej wojowniczki, kierującej się kodeksem swojego klanu, po mścicielkę pałającą nieustającą rządzą odwetu. Nie sposób się oderwać od tej opowieści.

—Dofi.com.pl

Erin Hunter ty razem zaprasza nas do zagłębienia się w historię Klonowego Cienia - kotki, która zakochała się w kocurze pochodzącym z innego klanu i która myślała, że mimo przeciwności losu zarówno jej uczucie, jak i przynależność do Klanu Pioruna sprawią, że jej życie nie tylko będzie miało jakieś znaczenie, ale także wypełni je szczęście w postaci trójki młodych kociąt - owoców uczucia, które nie powinno się zrodzić. Jednak nie każda historia miłosna ma szczęśliwe zakończenie, nie zawsze też odnajdziemy oparcie w osobach, które myśleliśmy, że będą z nami choćby nie wiadomo co się działo. Przygotujcie się na wypełnioną po brzegi emocjami historię o miłości, zdradzie i zemście. I niech Was nie zwiedzie niewielka objętość - zapewniam, że choć zdaje się niepozorna, historia Klonowego Cienia długo nie da Wam o sobie zapomnieć!

—Sara Glanc, Kosz z książkami

Streszczenie

Podczas Zgromadzenia, Klonowy Cień przechodzi po ogonie wojownika Klanu Wiatru, Prędkiego Lotu i przeprasza, gdy ten syczy z bólu. Gdy Klonowy Cień mija Klan Rzeki, ci warczą z wrogością przypominając o ich niedawnej porażce na Słonecznych Skałach. Klonowy Cień po cichu przypomina sobie bitwę, w której wojownik Klanu Rzeki, Jabłkowy Zmierzch, popchnął wojownika Klanu Pioruna, Brzozowego Pyska, tak mocno, że wpadł do rzeki. Uczeń Brzozowego Pyska, Kwiecista Łapa skoczyła za nim, ale w skutku obydwoje utonęli.

Wkrótce pojawia się Jabłkowy Zmierzch i pyta się Klonowego Cienia, co tutaj robi, a ona wyjawia mu, że nosi jego kocięta. Zaczynają rozmawiać, czy klan zauważy, że kocięta są półkrwi. Odchodzi i zauważa, jak wojowniczka Klanu Rzeki, Trzcinowy Połysk, kładzie ogon na ramieniu partnera Klonowego Cienia i zachęca do wysłuchania historii. Klonowy Cień cicho warczy, że Jabłkowy Zmierzch jest jej.

Następnego ranka budzi ją Pokrzywowa Łapa, który mówi jej, że Pszczeli Ogon chce ją wziąć do porannego patrolu. Klonowy Cień już idzie, a Pokrzywowa Łapa pyta się, dlaczego jest taka powolna, na co ona z rozbawieniem odpowiada, że ciekawe, co by było gdyby Jelenia Cętka usłyszał coś takiego. Zawstydzony uczeń odpowiada, że pewnie musiałby wybierać kleszcze u starszych przez cały księżyc. Kiedy zastępca wzywa Klonowy Cień do patrolu, ona mówi mu że spodziewa się kociąt, na co ten gratuluje i zwalnia z patrolu. Niedługo później, przychodzi uszczęśliwiona Piegowata Wola i wypytuje Klonowy Cień czy Brzozowy Pysk jest ojcem, a Klonowy Cień kłamiąc, mówi, że tak. Kotka przysięga, że będą to najpiękniejsze kocięta w całym lesie.

Klonowy Cień rodzi kociaki - dwóch kocurków i jedną kotkę, z pomocą Kruczego Skrzydła, medyka Klanu Pioruna. Przez cały czas chce, aby Piegowata Wola poszła sobie, ale jest zbyt słaba, aby to powiedzieć. Klonowy Cień mówi medykowi, że są one prezentem dla Klanu, a medyk dziękuję jej. Trzy wschody księżyca później przedstawia swoje kocięta Dębowej Gwieździe. Przywódca jest szczęśliwy i przypomina, że jest krewnym tych kociaków, ponieważ Brzozowy Pysk był jego synem. Kiedy przychodzi Piegowata Wola, Klonowy Cień nadaje im imiona - Modrzewik, Pstrokatek i Wiórka. Wojowniczka jest rozczarowana, czemu karmicielka nie nazwała jednego z nich po ojcu. Klonowy Cień odpowiada, że chce, aby każdy z nich był innym wojownikiem. Klonowy Cień następnie pyta Piegowatej Woli, czy powie Jabłkowemu Zmierzchowi, że Klan Pioruna ma trzy zdrowe kocięta. Wojowniczka najpierw się waha, ale póżniej obiecuje. Dębowa Gwiazda mówi, że gdy podrosną, będą mogły się zemścić. Klonowy Cień mówi, że wojownicy okazują litość, aletkotkaka odpowiada, że Jabłkowy Zmierzch nie okazał żadnej litości. dla jej brata.Klonowy Cień chce powiedzieć jej, że śmierć Brzozowego Pyska była wypadkiem, ale postanawia, że na razie nic nie będzie mówić.

Kiedy kocięta osiągają dwa księżyce, Modrzewik i Wiórka grają ze sobą, a Klonowy Cień pyta się Pstrokatka czy chce dołączyć. Odmawia i mówi, że chce zostać z nią, nawet gdy będzie już uczniem. Do bawiących się kociaków przychodzi starszy, Królicze Futro i proponuje nową zabawę, polegającą na wskakiwaniu na kamień. Kociaki narzekają, że to za daleko, ale starszy prycha, że ich ojciec skakał dwa razy dalej. Kociaki próbują, ale skaczą zdecydowanie za krótko. Królicze Futro nie może uwierzyć, że nie skaczą jak ich ojciec. Klonowy Cień twierdzi, że mają to po niej, ale Królicze Futro tak nie uważa. Karmicielka syczy ze złością, że nie chce, aby były oceniane i zabiera całą trójkę do lasu. Modrzewik i Pstrokatek rozmawiają o borsukach, a Pstrokatek piszczy, że może być zjedzony przez borsuka. Klonowy Cień obiecuje, że nic takiego się nie przydarzy. Przychodzą do rzeki, a Pstrokatek który zazwyczaj jest ostatni wchodzi do rzeki pierwszy i od razu doskonale pływa. Pozostała dwójka podchodzi i równie dobrze czuje się w wodzie. Następnie przychodzi patrol Klanu Rzeki.

Jabłkowy Zmierzch jest częścią patrolu i idzie po Pstrokatka, a Klonowy Cień woła Modrzewika i Wiórkę. Wojownik podchodzi do Klonowego Cienia i cicho mówi, że jest z nich dumny, po czym żąda, aby już ich nie widział, ale oczy zdradzają co innego. Gdy ona i kocięta wracają do obozu, przychodzi Krucze Skrzydło, który widział całą scenę. Ujawnia, że miał znak, jak do jaskini medyka przypływają trzy trzciny. Podejrzewa, że kocięta są tymi trzcinami, a ich prawdziwym ojcem jest Jabłkowy Zmierzch. Klonowy Cień błaga go, aby nic nie mówił, ale on warczy, że nie będzie kłamał i szybko idzie do obozu.

Klonowy Cień przychodzi z kociętami do obozu i widzi, jak klan się zebrał na spotkanie. Dębowa Gwiazda żąda, aby kocica powiedziała prawdę o ojcu kociąt. Klonowy Cień odważnie stwierdza, że Jabłkowy Zmierzch jest ojcem, na co rozwścieczona Piegowata Wola rzuca się na Klonowy Cień i zadaję jej cios, ale jest szybko od niej odciągnięta. Dębowa Gwiazda pyta dlaczego akurat on i wygania ją z klanu razem z jej kociętami.

Klonowy Cień wyjaśnia kociakom, że ich prawdziwym ojcem jest Jabłkowy Zmierzch i idą do niego. Kociaki są zmęczone, ale idą posłusznie za matką. Wchodzą do rzeki, a Klonowy Cień obiecuje, że będzie dobrze. Kociaki wchodzą, ale wszystkie trzy zostały zmyte przez wodę. Próbuje je uratować, ale nadchodzi patrol Klanu Rzeki. Udaje się im znaleźć ciała, ale nieżywe. Karmicielka zawodzi i próbuje ich obudzić. Jabłkowy Zmierzch pyta się co się stało, a ona mówi mu o wypędzeniu. Patrol zabiera ją do Ciemnej Gwiazdy, przywódczyni Klanu Rzeki.

Jabłkowy Zmierzch wyjaśnia Ciemnej Gwieździe, Trzcinowemu Połyskowi i klanowi, o tym co się stało i o jego związku z Klonowym Cieniem. Nazywa to błędem i brzmi to jakby śmierć kociaków była winą Klonowego Cienia. Kocur błaga Trzcinowy Połysk o przebaczenie, a ta patrzy na niego z troską i miłością. Prosi o wybaczenie Ciemnej Gwiazdy, która mówi że utrata jakichkolwiek kociąt jest stratą dla klanu. Pyta się Jabłkowego Zmierzchu, jak mogą mu zaufać, na co Trzcinowy Blask mówi, że nie ma kota bardziej lojalnego niż Jabłkowy Zmierzch. Przywódczyni po pewnym wahaniu się, mówi że się zgadza, ale klan będzie go obserwował. Następnie Klonowy Cień pyta się, czy może zostać, ale Ciemna Gwiazda odmawia. Kocica błaga później Jabłkowego Zmierzcha o pomoc, ale ten również odmawia, obwiniając ją o śmierć kociąt. Trzcinowy Blask syczy, że sprawiła wystarczająco dużo kłopotów, i żeby się wynosiła. Klonowy Cień mówi, że nie może zostawić swoich kociaków, ponieważ były dla niej wszystkim, ale Jabłkowy Zmierzch warczy, że teraz nie żyją. Obiecuje, że pożałuje tego i ucieka do stodoły, gdzie widzi śmierć swoich kociąt.

Samotnik o imieniu Młynek daje mysz kocicy, ale ona odmawia. Ponownie widzi śmierć jej kociąt i żałuje, że nie mogła ich uratować. Ucieka ze stodoły w kierunku Klanu Pioruna, twierdząc, że rzeka była zbyt silna i że to nie jej wina, że zginęły. Na granicy Klanu Pioruna przypomina sobie Krucze Skrzydło i stwierdza, że to jego wina. Idzie wzdłuż granicy, ale dalej nie może i upada. Pokrzywowa Łapa ją odnajduje i daje jej zioła. Ujawnia, że Piegowata Wola śledziła ją, upewniając się, że Klonowy Cień opuściła terytorium i że widziała jej walkę w rzece. Uczeń odchodzi, a Klonowy Cień jest nadal wściekła na medyka. Gdy zioła wzmacniają Klonowy Cień, postanawia pójść do Księżycowego Kamienia i raz na zawsze zmierzyć się z Kruczym Skrzydłem.

Była karmicielka Klanu Pioruna łapie królika, który był ścigany przez patrol Klanu Wiatru wspinając się na drzewo, ale Klan Wiatru nic nie zauważa, tylko patrzą się na siebie ze zmieszaniem. Zjada królika i ma nadzieję, że gdziekolwiek są jej kociaki, jest im ciepło. Dociera do Wysokich Skał i czeka, aż półksiężyc wstanie, po czym czeka na Krucze Skrzydło. Medyk podejrzewa, że ktoś za nim podąża i odwraca się, ale Klonowy Cień milczy, więc idzie dalej. Przy Księżycowym Kamieniu, kocica rzuca się na zszokowanego medyka i mówi, że gdyby mogła, to by zabiła go trzy razy. Gryzie go w gardło i zabija. Tymczasem przychodzi reszta medyków i odnajduje Krucze Skrzydło. Skowrończe Skrzydło i Tarninowe Futro wyciągają jego ciało na powierzchnię, gdzie go chowają. Następnie Klonowy Cień wychodzi z tuneli i rozkopuje grób medyka i daje go na pożarcie jastrzębiowi. Wyczerpana widzi twarze Pstrokatka i Wiórki i myśli, że jedno z jej kociąt zostało pomszczone. Pamięta, co Pokrzywowa Łapa mówił o Piegowatej Woli i od razu stwierdza, że ona też musi zapłacić. Planuje użyć żmij z Wężowych Skałach do tego.

Podchodzi do terytorium Klanu Pioruna, ale w żadnym z nich nie ma Piegowatej Woli. W końcu znajduje ją i zwabia do Wężowych Skał, ciągnąc mysz po ziemi. Klonowy Cień skacze na wojowniczkę, obwiniając ją o śmierć swoich zestawów. Wojowniczka mówi, że wezwie patrol, ale Klonowy Cień dokucza jej, mówiąc, że wolałaby oglądać śmierć kociaków niż walczyć. Wojowniczka rzuca się na Klonowy Cień, ale potyka się i zostaje ugryziona przez żmiję. Kotka błaga o pomoc, ale Klonowy Cień ukrywa się, gdy przychodzi reszta patrolu i próbują uratować jej wzrok. Klonowy Cień zdaje sobie sprawę, że nawet jeśli przeżyje, będzie ślepa do końca życia. Słyszy teraz zawodzenie tylko Pstrokatka i jest gotowa na następną śmierć. Udaje się na terytorium Klanu Rzeki, aby zabić Jabłkowy Zmierzch, pewna że mógł uratować jej kociaki. Nie zna nawyków i patroli Klanu Rzeki, dlatego postanawia, że będzie je obserwować i uczyć się. Nie musi jednak tego robić, ponieważ kocur przebywa ze swoim uczniem, Okoniową Łapą pod drzewem, na którym siedzi Klonowy Cień. Nagle przychodzi Trzcinowy Blask i okazuje się, że nosi kocięta Jabłkowego Zmierzchu, na co Klonowy Cień jest wściekła. Ostatecznie trzy koty odchodzą, a Klonowy Cień jest jeszcze bardziej zdeterminowana, by pomścić Pstrokatka.

Klonowy Cień zasypia i budzi się, widząc Okoniową Łapę, który bawi się, zamiast zbierać mech jak powinien. Klonowy Cień łapie go i przytrzymuje, dopóki Jabłkowy Zmierzch go nie znajdzie. Uczeń grozi, że jest wojownikiem Klanu Rzeki, ale kocica mówi, że jest tylko głupim uczniem i zmusza go do zachowania ciszy. Kiedy Jabłkowy Zmierzch przychodzi, Klonowy Cień mówi mu, że zabił jej kocięta, na co kocur mówi, że to Klonowy Cień je zabiła, zmuszając je do przejścia przez rzekę. Kocica mówi, że może odzyskać swojego ucznia, ale najpierw musi z nią walczyć. Jabłkowy Zmierzch odmawia i w tym samym momencie przychodzi Trzcinowy Połysk. Klonowy Cień skacze na nią, sycząc, że ona i jej kocięta muszą zginąć, a Jabłkowy Zmierzch jest jej. Kocur skacze przed nią, a Klonowy Cień chwyta go za gardło i zabija. Okoniowa Łapa gryzie ją w szyję, ale szybko się zsuwa. Pstrokatek porusza się po ciele Jabłkowego Zmierzchu, ogłaszając, że on i jego rodzeństwo są wolni, po czym znika. Klonowy Cień błaga go, aby nie odchodził, a Trzcinowy Połysk grozi mówiąc, że Jabłkowy Zmierzch będzie żył w swoich dzieciach i dzieciach jego dzieci.

Coraz słabsza Klonowy Cień mówi, że w takim razie będzie prześladować jego krewnych i jej zemsta nigdy się nie skończy, po czym ucieka do stodoły. Zamyka oczy i myśli, że widzi twarz Pstrokatka, ale w rzeczywistości to Młynek. Samotnik próbuje powstrzymać ranę, ale widzi, że jest za dużo krwi. Klonowy Cień umiera i znajduje się w Mrocznym Lesie, gdzie głos, który nie chce się pokazać wita ją i mówi, że ma chodzić sama w swoich wspomnieniach przesiąkniętych krwią. Klonowy Cień się cieszy, że spotka tutaj koty takie jak ona i obiecuje, że jej zemsta nigdy nie zaśnie.

Zobacz też

Galeria

Polskie okładki

Angielskie okładki

Okładki innych wersji językowych

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.